Blog, Twórcy, Wywiad
Komentuj

Makrama – Wywiad Z Eweliną Jaworską

Wywiad - Ewelina Jaworska O makramie www.collagedesign.pl

Poprzednim razem pisałam dla Was o coraz bardziej modnym we wnętrzach rękodziele jakim jest makrama – „Makrama We Wnętrzu”. Temat rękodzieła we wnętrzach poruszałam także w innych wpisach takich jak: „Ikea Viktigt”, czy „Drewniane Obrazy Ariele Alasko”. Tym razem będziecie mogli nieco więcej poczytać niż pooglądać, ponieważ przygotowałam dla Was wywiad z twórczynią makramy – Eweliną Jaworską.

EWELINA JAWORSKA – Religioznawca UJ, zawodowo zajmujący się sztuką makramy – projektant i wykonawca elementów dekoracyjnych wnętrz oraz biżuterii. Twórca marki Eve Lines. Jej prace możecie zobaczyć i kupić tutaj.

Czym jest makrama

COLLAGE DESIGN: Czym właściwie jest makrama? Skąd się wywodzi?

EWELINA JAWORSKA: Makrama jest sztuką tworzenia elementów dekoracyjnych, przedmiotów oraz tkanin poprzez węzły mające różne warianty i stopnie skomplikowania. Węzły te łączą się ze sobą, tworząc kombinacje i wzory. W zależności od efektu, jaki chcemy uzyskać, pracuje się na dowolnego rodzaju linach, sznurkach i niciach. Węzły łatwo opanować, natomiast trudniejsze jest wykorzystanie ich różnych układów. Potrzebna jest również precyzja wykonania, która zakłada odpowiednią siłę napięcia sznurków i zacieśniania węzłów tak, aby utworzyły symetryczne części. Makramę można “czytać”. Znajomość techniki umożliwia prześledzenie – krok po kroku – procesu powstawania dzieła.

Tworzenie węzłów jest przy tym sztuką, której początki trudno określić. Można snuć domysły, że pierwotnie pełniła ona funkcję użytkową, pozwalając łączyć ze sobą dwa sznury. W ten sposób powstały pierwsze tkaniny, tekstylia, wykorzystywane do tworzenia sieci łowieckich. Z czasem zaczęły pojawiać się bardziej złożone projekty, pełniące – obok użytkowej – również funkcję estetyczną.

Słowo “makrama” ma prawdopodobnie arabskie korzenie. Uważa się, że pochodzi od rzeczowników “ migramah” oznaczającego “frędzle” lub „mahramatun” oznaczającego “chustę”. Ozdobne frędzle były dekoracyjnym dodatkiem do konnych lub wielbłądzich uprzęży. Zdobiły one chusty, ręczniki oraz ubrania.

Wczesną makramę dekoracyjną tworzono z włókien odstających od tkaniny. Wykorzystywano ją do wykańczania brzegów pościeli i ubrań.

Początkowo makrama rozprzestrzenia się w rejonie Morza Śródziemnego, obejmując swoim zasięgiem Włochy. Staje się znana również we Francji, w Hiszpanii i Anglii. Jej popularność zmienia się na przestrzeni dziejów designu i mody. Technika jest żywa w 2. połowie XIX w. – w Anglii i Francji wydawane są wtedy książki o makramie. W tym okresie prostą makramę tworzono również w innych krajach, ale znajomość bardziej skomplikowanych wzorów była zarezerwowana dla podróżników i misjonarzy. Ci ostatni zaglądali do różnych stron świata i podpatrywali tamtejsze wzory kulturowe. Żeglarze również znali węzły – tworząc ich niezliczone kombinacje, zabijali nudę typową dla długich podróży morskich. Oddziaływali w ten sposób na rozwój makramy, chociaż raczej nie znali tej nazwy.

W pierwszej połowie XX w. makramę wypierają inne style. Później pojawia się ona w latach 60-tych i zaczyna być modna, co trwa do końca lat 80-tych. Dziś makrama znowu jest popularna, o czym świadczy jej obecność we współczesnym designie.

Jak zainteresowałam się makramą

C.D: Czy możesz opowiedzieć o tym w jaki sposób się nią zainteresowałaś i jak rozwija się twoja pasja do makramy?

E.J: Na makramę trafiłam nieprzypadkowo. Był to czas poszukiwań i potrzeby ukierunkowania własnej twórczej energii. Siostra podesłała mi książkę Jolanty Surmy, polskiej mistrzyni tkactwa artystycznego, dotyczącą kwiatów wykonywanych techniką makramy. Od tego wszystko się zaczęło. Stopniowo uczyłam się węzłów, zgłębiałam też możliwości ich kombinacji w procesie tworzenia biżuterii. Efekty pozytywnie mnie zaskoczyły. Potem przyszedł czas na makramę ścienną, zasłony, abażury i kwietniki. Makrama całkowicie mnie pochłonęła…

Symetryczne wzory powstające z kombinacji węzłów przyciągają uwagę, trudno przejść obok nich obojętnie. Mam wrażenie, że w makramie jest coś magicznego – coś, co uwodzi i zostaje w człowieku na długo. Myślę, że jest to kwestia czegoś znajomego i jednocześnie zagadkowego. Niektóre z makramowych węzłów są nam znane na co dzień, jednak sposób ich przedstawienia zdumiewa i oczarowuje.

Cenię możliwości, jakie daje wykorzystanie tej techniki. Po pierwsze, nie potrzebuję do tego narzędzi, a swoją “pracownię” mogę zabrać ze sobą wszędzie. Po drugie, dzięki niej mogę tworzyć praktycznie wszystko, od ubioru po okładki na książki. Wystarczy uruchomić wyobraźnię. Oczywiście nie obejdzie się bez minusów. Makrama jest pracochłonna oraz nigdy nie wiadomo, jaki będzie końcowy efekt pracy. Trudno jest dokonywać poprawek, dlatego bardzo ważne jest nabranie doświadczenia i ostrożność w planowaniu długości sznurków!

Makramę ciągle odkrywam i uczę się jej z każdą nowo powstającą rzeczą. Chociaż praca ta wymaga dużo skupienia i cierpliwości, to jednocześnie relaksuje i odpręża. Przy niej odpoczywam, zatracam się, medytuję…

Makrama we wnętrzach

C.D: Jaki jest według Ciebie potencjał makramy we wnętrzach?

E.J: Szczególnie pięknie makrama wygląda we wnętrzach, w których rękodzieło zaczyna być cenione i poszukiwane. Myślę, że ta moda szybko się nie skończy.

Makrama to rękodzieło w czystej postaci, nie da się jej pomylić z masową produkcją. Możliwości jej wykorzystania we wnętrzach to nie tylko kwietniki. Spotkałam się z niechęcią do tej formy makramy, kojarzonej jedynie z jutowymi kwietnikami czasów PRL (słowo “makrama” niekoniecznie jest znane, ale “kwietnik” już tak). Na szczęście powoli zaczynamy dostrzegać jej ogromny potencjał. Makrama pojawia się już w formie makatek, zasłon, hamaków i pokrowców. Powstają też ciekawe kwietniki. Jest wykorzystywana nawet do dekoracji mebli! Ciągle tworzone są nowe, interesujące przedmioty.

Makrama we współczesnym wnętrzu ma w sobie coś archetypowego, archaicznego. Jednocześnie, jako dodatek do nowoczesnego wnętrza, tworzy ciekawy kontrast z innymi jego elementami. Należy również pamiętać, że makrama, jak każde rękodzieło, zawiera w sobie cząstkę czyjegoś pomysłu, czasu i serca. Sprawia, że wnętrze staje się przyjazne i bliższe człowiekowi. Myślę, że właśnie dlatego do niej wracamy. Oby jak najczęściej!

   A Ty co sądzisz o makramie? Czy lubisz rękodzieło we wnętrzach? Jeśli masz ochotę, proszę podziel się ze mną swoją opinią w komentarzu! Każda będzie dla mnie cenna.

   Zapraszam Cię także na mój Instagram oraz Fan Page na Facebooku , gdzie piszę o remoncie mojego mieszkania i publikuję zdjęcia, których nie znajdziesz na blogu:)

AUTOR: Gabriela Huzarska
FOTO: Aleksandra Kończak, Ewelina Jaworska
ŹRÓDŁA: Ewelina Jaworska

Makrama - Wywiad Z Eweliną Jaworską www.collagedesign.pl